Jubileuszowe rugby - Foto
by mudin 2007-09-10 20:43:22 ..:::Reprezentacja Rugby:::.. (odsłon: 1992)
Reklama w rugby.info.pl
Źródło: mudin
Komentarze:
1-2 z 2
Polacy zatrzymali trójkolorowy , 2007-09-10 23:50:53
(jg) Gazeta Wyborcza - Łódź 2007-09-09
Reprezentacja Polski oparta na zawodnikach Budowlanych nie dała się francuskim studentom.
Na boisku Budowlanych kadra Polski długo prowadziła z francuską reprezentacją akademicką, żeby ostatecznie mecz zakończył się remisem. A przypomnijmy, że wiosną ta sama drużyna rozbiła naszych rugbistów 88:0.- To zespół, przez który przeszli wszyscy reprezentanci Francji grający teraz w mistrzostwach świata - mówi Tomasz Putra, selekcjoner polskiej kadry. Być może dlatego gospodarze z dużym respektem podeszli do rywali. Z początku bojaźliwie przeprowadzali swoje akcje, ale szybko okazało się, że w większości elementów gry nie ustępują trójkolorowym. Kiedy Polacy uwierzyli w siebie, zaraz zdobyli pierwsze przyłożenie. Łodzianin Krzysztof Hotowski przerwał akcję gości, wyprowadził kontrę, po której sędzia podyktował młyn, a zaraz potem Polacy wnieśli piłkę na pole punktowe Francuzów.W tym czasie Polacy grali uważnie w obronie, a wyprowadzając własne akcje umiejętnie podawali piłkę ręką. Nie było niepotrzebnych wykopów, a jak już trzeba było przenosić piłkę o kilkadziesiąt metrów, bezbłędnie robił to Jurij Buchało.Goście gonili wynik dzięki rzutom karnym, ale po godzinie gry wydawało się, że nic nie odbierze Polsce zwycięstwa. Nasz rozgrywający Grzegorz Szostek, który zagrał świetny mecz, wyprowadził kolejną akcję, a rajdem skrzydłem wykończył ją Mariusz Michalak.Niestety, od tej pory Polacy porzucili francuski styl gry, jaki dotąd prezentowali. Już nie było długiego rozgrywania piłki, ale więcej "wbijania się" na siłę w obrońców gości, indywidualnych akcji. Przyniosło to stratę punktów, a mogło kosztować nawet porażkę. - Te błędy zaczęły się zdarzać nawet wcześniej - mówi Putra. - Wynika to z braku sił, a przez to trudno utrzymać koncentrację przez 80 minut. Trzeba pamiętać, że ciągle jesteśmy amatorami. Nasi zawodnicy nie trenują codziennie, tak jak to jest we Francji.Wielką szansę na decydujące punkty miał łodzianin Tomasz Grodecki. Kopacz Budowlanych w ostatnich sekundach wykonywał rzut karny z ok. 30 metrów, ale nie trafił czysto w piłkę posyłając ją obok słupka.Mecz z Francuzami był jednym z punktów obchodów 50-lecia Polskiego Związku Rugby. To dlatego na stadionie Budowlanych byli szefowie związku i wielu trenerów drużyn polskiej ekstraklasy.Polska - Francja akademicka 13:13 (8:6)Punkty dla Polski: Dąbrowski 5, Michalak 5, Buchało 3; dla Francji: Dut 8, Maribot 5.Polska: Miśkiewicz - Pisarek, Hotowski, Łukasiewicz, Michalak - Buchało - Szostek - Królikowski, Bobryk, Siepielski, Falk, Nowak, Dąbrowski, Mirosz, Brażuk oraz Wojaczek, Grodecki, Bartosiewicz, Liedel, Maros, Dudkowski, Sieńczak, Stępień, Korbolewski.
koszulka All Blacks... , 2007-09-10 23:48:15
Ile jest warta koszulka All Blacks? Michał Kiedrowski Gazeta Wyborcza 2007-09-09
Czy można sobie wyobrazić, że na mundial Brazylia przejeżdża bez Ronaldinho, Robinho, Kaki, nie mówiąc już o Ronaldo czy Didzie? Czy można sobie wyobrazić, że Argentyna rezygnuje z Lionela Messiego, Hernana Crespo, Carlosa Teveza, a selekcjoner - przy aplauzie tzw. środowiska - nie powołuje żadnego z kilkuset argentyńskich piłkarzy grających w Europie?
iewyobrażalne? Nie tak bardzo, do podobnej sytuacji może dość niebawem w rugby.Ten świat ułożony jest bowiem zupełnie inaczej niż piłkarski. Tutaj pozaeuropejskie potęgi - Australia, Nowa Zelandia i Republika Południowej Afryki postanowiły, że nie będą powoływać do reprezentacji zawodników, grających poza swoimi krajami, choćby największych gwiazd. W tym roku chciał się z tego wyłamać trener RPA Jake White. Jego zapędy ostudził jednak miejscowy związek, który wydał oświadczenie, że wzorem Australii i Nowej Zelandii nie będzie powoływać zawodników, którzy nie grają w miejscowej lidze. White miał ochotę wziąć na Puchar Świata kilku graczy z Europy, gdzie gra ponad 100 rugbistów urodzonych w RPA, ale musi się podporządkować.Związek tłumaczy, że takie restrykcje zatamują odpływ zawodników z RPA do Europy. - Jeślibyśmy pozwolili rugbistom na swobodne odchodzenie do innych krajów, to okradlibyśmy kibiców z możliwości oglądania ich u siebie - twierdzi Oregan Hoskins, prezes federacji rugby RPA.Oznacza to, że podczas Pucharu Świata (początek 7 września, transmisje w Polsacie Sport) wielu czołowych zawodników RPA, Nowej Zelandii i Australii rozegra swoje ostatnie mecze w kadrze. Kraje z południowej półkuli czeka bowiem prawdziwy exodus graczy. Media co moment podają nazwiska kolejnych Springboks i All Blacks [przydomki reprezentacji RPA i Nowej Zelandii], którzy podpisują kontrakty z europejskimi klubami. Ostatnim jest nowozelandczyk Doug Howlett (28 lat, 59 meczów w reprezentacji, 43 przyłożenia), który wybrał ofertę irlandzkiego Munster. Z trzydziestoosobowego składu Nowej Zelandii na mistrzostwa świata kontrakty z europejskimi klubami ma już podpisane siedmiu zawodników. Ze Springboks ośmiu graczy zamierza grać w Europie - m.in. kapitan drużyny John Smit (wyląduje we francuskim Clermont). To dopiero pierwsza fala.Co najgorsze dla kibiców w ich ojczyznach, nie są to już tylko zawodnicy dobiegający trzydziestki, których dni w kadrze i tak były policzone. Ostatnio fanów All Blacks zaszokowali Luke McAlister - 23-letni łącznik ataku, który w 2002 r. był wybrany najlepszym młodym zawodnikiem świata i 26-letni Aaron Mauger (zbieżność nazwisk z Ivanem Maugerem, słynnym żużlowcem nieprzypadkowa, sześciokrotny mistrz świata to wujek rugbisty). Pierwszy podpisał lukratywny kontrakt z Sale Sharks, a drugi z Leicester Tigers (oba kluby występują w angielskiej Premiership). - To była trudna decyzja, ale poza rugby też jest życie - mówił McAlister, gdy tłumaczył się ze swojego postępku. W All Blacks prawdopodobnie żaden z nich już nigdy nie zagra. Chyba, że wrócą do kraju.- Nic nie ma dla mnie większej wartości niż koszulka Springboks, ale jestem ojcem i to ja muszę przynosić jedzenie do domu - mówi z kolei młynarz reprezentacji RPA Gary Botha, którego skusił londyński zespół Harlequins.Gwiazdy w najlepszych europejskich ligach zarabiają średnio dwa, trzy razy więcej niż na południowej półkuli. Byli All Blacks mogą liczyć na pensję w granicach 150-300 tys. funtów rocznie w Anglii (Carl Hayman ma dostać w Newcastle Falcons nawet 330 tys. funtów) i jeszcze więcej we Francji, gdzie w przeciwieństwie do Wysp nie ma ograniczeń w wysokości kontraktów (tzw. salary cap). W poprzednim sezonie były kapitan Nowej Zelandii, Tana Umaga podpisał dziesięciotygodniowy kontrakt z drugoligowym Toulonem. Zagrał w siedmiu meczach i skasował za to 350 tys. euro. Teraz do francuskiego klubu wybiera się George Gregan - kapitan reprezentacji Australii, który za roczny kontrakt dostanie 400 tys. euro.Australijczycy jednak nie kwapią się do wyjazdów. Najlepsi nieźle zarabiają i u siebie. Najbogatszy rugbista świata - Matt Giteau dostanie ok. 900 tys. euro rocznie.- Wiemy, że pod względem finansowym nie możemy rywalizować z zagranicznym klubami - stwierdził drugi trener reprezentacji All Blacks. - Jedyne czym możemy kusić zawodników to czerń naszych koszulek.Nowa Zelandia to główny faworyt Pucharu Świata.
[1]
Redakcja rugby.info.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Przypominamy, że osoba zamieszczająca komentarze zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne,
obraźliwie, naruszające prawa rugby.info.pl lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego
może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
W komentarzu nie mogą także znaleźć się treści reklamujące przedsiębiorców.
|