Gdańskie Lwy pokonane - FOTO
by mudin 2009-06-16 20:15:45 ..:::I Liga Rugby:::.. (odsłon: 1679)
Uwaga!!!
Aby zapisać zdjęcie na dysku, kliknij na nim prawym przyciskiem myszy i wybierz opcję "Zapisz element docelowy jako..."
Komentarze:
1-9 z 9
wyniki z Moskwy 7 , 2009-06-20 10:32:58
Azerbejdżan -Włochy 0:55
Norwegia - Ukraina 0:27
Holandia - Mołdawia 5:42
Rosja - Litwa 40:5
tv , 2009-06-19 21:36:51
TAK NA EUROSPORT 2 HD
? ? ? , 2009-06-19 20:01:26
Czy finał jest w tv ???????
Arka walczy o trzecie mistrzos , 2009-06-19 09:29:35
Marcin Dajos
Rugbiści Arki Gdynia staną w niedzielę przed szansą zdobycia trzeciego w historii klubu
mistrzostwa Polski. Podobnie jak w dwóch poprzednich finałach, kiedy żółto-niebiescy sięgali
po tytuł, ich przeciwnikiem w decydującym meczu będą Budowlani Łódź
Łodzianie mają w ostatnich latach patent na grę w finale ligi. Odkąd pojawiły się play-offy,
za każdym razem docierali do najważniejszego meczu sezonu. W tym czasie zdobyli dwa mistrzostwa
Polski, w 2006 i 2007 r. (w sumie mają ich trzy). Arka w finale grała trzy razy. W swoim debiucie
w 2004 r. wywalczyła złoto na stadionie przy ul. Olimpijskiej, wygrywając z Budowlanymi 30:10.
Rok później, także w Gdyni, znów górą byli gospodarze, tym razem zwyciężyli 18:11. Ostatni
raz w finale obie drużyny spotkały się dwa lata temu w Łodzi. Wówczas wygrali Budowlani 18:13.
Dla Arki wszystkie punkty zdobył wtedy Krzysztof Korbolewski, dla Budowlanych punktowali: Tomasz
Stępień (8 pkt), Michał Królikowski i Marek Miros (po 5).
To właśnie Stępień był w minioną niedzielę jednym z głównych bohaterów półfinałowego
meczu Budowlanych z Lechią Gdańsk, który łodzianie wygrali 20:7. Punktował on z karnego,
przyłożenia i podwyższenia.
- Można powiedzieć, że wykonaliśmy już "plan maksimum", bo przed sezonem nikt nie
dawał nam większych szans na medale. Nawet my się na nie zbytnio nie nastawialiśmy, a sam awans
do finału jest naszym ogromnym sukcesem - stwierdził Stępień po spotkaniu z Lechią.
Znakomicie wypadli w nim także reprezentant Polski - Kamil Bobryk oraz Gruzin Merab Gabunia. Razem
niemiłosiernie nękali obronę gdańszczan. Kiedy w natarciu był potężnie zbudowany Gabunia (190
cm wzrostu, 130 kg wagi), rugbiści Lechii odbijali się od niego niemal jak od muru.
Budowlani przed przyjazdem do Gdyni są podwójnie zmotywowani. Mogą bowiem po raz pierwszy w
historii klubu sięgnąć po podwójną koronę. W maju zdobyli już Puchar Polski. W finale
rozgrywek pokonali Lechię 43:24, a najskuteczniejszym zawodnikiem meczu był Stępień - 18 pkt.
- Faza play-off dała nam szansę walki o najwyższy stopień podium, a my musimy zrobić wszystko,
by wykorzystać ją do końca i zdobyć pierwszą w historii klubu podwójną koronę - mówi trener
łodzian Mirosław Żórawski.
Na co może liczyć w niedzielę Arka? Na pewno na Dawida Banaszka. Występujący na co dzień we
francuskim klubie Bourgoin rugbista "wykopał" żółto-niebieskim finał. W
półfinałowym starciu z Juvenią Kraków zdobył dla drużyny wszystkie 15 pkt.
- Jeżeli zagramy szybko ręką i dołożymy moje celne kopnięcia, wówczas jesteśmy w stanie
wygrać w finale - mówił po meczu z Juvenią Banaszek. - Nie czuję się bohaterem spotkania,
ponieważ tak na przyłożenia, jak i na karne pracuje cała drużyna. Zmarnowałem z krakowianami
parę strzałów z dalszej odległości. Była to wina po części pogody, a po części wolnej
nogi. Przed finałem niedociągnięcia z mojej strony powinny być poprawione - dodał.
Arka znana jest także z doskonałej defensywy. O jej sile dobitnie przekonali się rugbiści
Juvenii, którzy przez większą cześć sobotniego meczu nie byli w stanie przebić się na
połowę rywala.
W sezonie zasadniczym, który Arka zakończyła na drugim, a Budowlani na czwartym miejscu,
dwukrotnie górą byli gdynianie. We wrześniu w Łodzi wygrali 34:14, natomiast w kwietniu przed
własną publicznością pokonali rywala 16:15. W tegorocznym meczu wszystkie punkty zdobył
Banaszek.
Podobnie jak wówczas, kiedy Arka zdobywała mistrzowskie tytuły, tak i w tym roku finał zostanie
rozegrany na głównej płycie stadionu przy ul. Olimpijskiej. Jednym z elementów oprawy zawodów
będzie chorągiew husarska marszałka województwa pomorskiego z Gniewa. Spotkanie rozpocznie się
o godz. 13.45. Wstęp wolny. Transmisja w Polsacie Sport.
Chcę przede wszystkim zwycięstwa
Rozmowa z Maciejem Stachurą,trenerem Arki Gdynia
Marcin Dajos: Niedzielny finał będzie dla was czwartym w krótkim odstępie czasu. Przygotowujecie
się do niego w jakiś szczególny sposób, czy też tak jak do każdego innego spotkania?
Maciej Stachura: Generalnie przygotowujemy się jak do każdego innego meczu, z tą różnicą, że
w piątek wyjeżdżamy za miasto na półtora dnia. Wracamy w niedzielę rano przed meczem. Chcemy
sobie spokojnie omówić taktykę, wyciszyć się i trochę bardziej zintegrować.
Jak ocenia pan siłę Budowlanych?
- Jest to oczywiście bardzo dobra drużyna, co udowodniła m.in. wygrywając w niedzielę z
Lechią. Cały zespół zagrał wówczas świetne zawody. Wszyscy wiemy, że są oni groźni, co
nieraz udowodnili również w ostatnich latach.
W meczu w Gdańsku bardzo dobrze zagrali Bobryk, Gabunia i Stępień. Czy to są kluczowe postacie
Budowlanych, na których trzeba skupić maksymalną uwagę w niedzielę?
- Oczywiście, że tak. Do kluczowych rugbistów Budowlanych dołożyłbym jeszcze Macieja
Pabiańczyka grającego na "9". Reszta drużyny jest bardzo wyrównana, zgrana i to też
stanowi o ich sile. Pomysły, aby zatrzymać dobrą grę łodzian, mam już w głowie, ale reszta
zależeć będzie od wykonania poszczególnych założeń taktycznych na boisku. Najważniejsza
będzie gra obronna. Wtedy nie pozwolimy rozwinąć łodzianom skrzydeł. Kluczem będzie także
zatrzymanie liderów. Do tego dobra gra w stałych fragmentach, czyli przede wszystkim wygrywanie
swoich autów i przechwytywanie jak największej ilości autów przeciwnika. Plus skuteczna gra
nogą, w meczach na styku, a takiego się spodziewam, o wyniku decydują najczęściej kopacze.
Kto w Arce pod względem fizycznym jest w stanie zatrzymać Gabunię?
- W ostatnim meczu przeciwko nam, kiedy Gabunia grał jeszcze w Folcu Warszawa, to o dziwo, do
zatrzymania Gruzina najbardziej przyczynił się Łukasz Szostek, czyli nasz najmniejszy zawodnik.
Skutecznie go wtedy szarżował. W niedzielę Gabunia nie dostanie żadnego "plastra".
Będzie atakowany po dwóch zawodników, nisko w nogi, także nie powinno być z nim problemów.
Do którego z trzech poprzednich finałów Arka-Budowlani może być podobny ten niedzielny?
- Przede wszystkim chciałbym, żeby był wygrany. Jeżeli dopisze ładna pogoda, to myślę, że
mecz będzie obfitował w wiele przyłożeń.
Rozmawiał Marcin Dajos
Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto
mudin , 2009-06-17 11:18:56
Nie będzie zdjęć z Gdyni bo nie byłem na meczu
kolejne z djęcia z Gdańska dzisiaj wieczorem
mudin? , 2009-06-17 10:59:23
a gdzie zdjecia z gdyni??
oho , 2009-06-17 09:50:04
więcej zdjęć, więcej zdjęć!!
Mihu , 2009-06-17 07:27:12
Ładne zdjęcia, fajnej jakości
lodka , 2009-06-17 00:27:11
a gdzie zdjęcia z II połowy meczu??
[1]
Redakcja rugby.info.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Przypominamy, że osoba zamieszczająca komentarze zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa rugby.info.pl lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
W komentarzu nie mogą także znaleźć się treści reklamujące przedsiębiorców.

