Po co przedłużał mecz?
by Jato 2007-05-12 16:07:18 ..:::I Liga Rugby:::.. (odsłon: 1813)Po spotkaniu Budowlanych Lublin z Orkanem Sochaczew gospodarze żartowali, że mecz powinien być skrócony o 40 minut, gdyż po pierwszej połowie nieoczekiwanie prowadzili 15:14, a ostatecznie przegrali 15:35.
Zawody rozpoczęły się od bardzo nieprzyjemnie dla podopiecznych Grzegorza Kacały. Najpierw w 2 minucie karnego na punkty zamienił Rafał Janeczko. Później było jeszcze gorzej, gdy przy ofensywnej akcji gości Łukasz Śmielak zderzył się głowami z broniącym Tomaszem Brzezickim. Pierwszy musiał opuścić boisko po utracie "jedynek" a drugi, po opatrzeniu rany głowy, grał dalej. Jakby tego było mało osłabieni Sochaczewianie po kilku minutach przeżyli kolejną niemiłą niespodziankę, kiedy po efektownej akcji Wojciecha Gulskiego przyłożeniem popisał się Michał Jabłoński, podwyższył Rafał Janeczko i po 10 minutach było 8:0 dla gospodarzy.
Goście nie poddali się a impuls do lepszej gry dał im ich lider - Konrad Pisarek, który w 26 minucie rozpoczął swój popis efektownym, zakończonym przyłożeniem rajdem, a po 11 minutach dorzucił kolejną "piątkę". Skutecznie podwyższał Mariusz Śmielak i gdy wydawało się, że na przerwę goście zejdą z 4-punktowym prowadzeniem - zespołową akcję Budowlanych, rozprowadzoną przez Marcina Daniela wykończył i podwyższył niezawodny Rafał Janeczko.
Druga połowa była już jednostronnym pojedynkiem. Najpierw swojego hat-tricka skompletował Pisarek, a następnie po akcji młyna wynik podwyższył Michał Polakowski. Chwilę później po przekopie Pisarka i błędzie Lubelskiego obrońcy - Pawła Olszewskiego wynik ustalił Kamil Dybiec.
Mecz mógł się podobać żywiołowej lubelskiej publiczności, która mogła być podbudowana ambitną postawą i dobrą grą swoich podopiecznych, z których wreszcie zadowolony mógł być trener Piotr Choduń. Na szczególne wyróżnienie zasłużyli gracze drugiej linii Wojciech Gulski i Paweł Niedziółka, którzy dzielnie wspierali młodą formację młyna gospodarzy. Dla gości mecz ten był udanym debiutem w roli kopacza dla Mariusza Śmielaka, który trafił 5 z 6 wykonywanych prób.
Budowlani Lublin-Orkan Sochaczew 15:35 (15:14)
Składy, punkty, kartki:
ORKAN: Adrian Chróściel, Robert Zatorski, Michał Polakowski (5), Piotr Sieklicki, Łukasz Syperek, Kamil Kościelewski, Kamil Kotlarski, Wiktor Dobrowolski, Bartosz Ilczuk, Tomasz Szymański, Piotr Wylot, Mariusz Śmielak (10), Łukasz Śmielak, Kamil Dybiec (5), Konrad Pisarek (15) oraz Teodor Gołaszewski, Paweł Mańkowski, Marcin Stencel, Tomasz Malesa, Daniel Przanowski
BUDOWLANI: Michał Kowal, Tomasz Brzezicki, Jacek Szopa, Paweł Niedziółka, Wojciech Gulski, Piotr Psuj, Wojciech Król, Bartłomiej Jasiński, Rafał Janeczko (10), Marcin Daniel, Michał Jabłoński (5), Bartłomiej Mazur, Sebastian Berestek, Konrad Zając, Paweł Olszewski oraz Bartosz Szyba, Rafał Kamiński, Karol Burda, Sławomir Kasprzak, Jakub Boruch
Sędziowali: Tomasz Jarowicz oraz Kacper Michałkiewicz i Marcin Jerzak
Widzów: 300
Komentarze:
1-10 z 10
djacs , 2008-08-28 13:58:47
gdzie jestes
Lubelak , 2007-05-13 12:25:18
Jakub Boruch tez gral?;/ dziwne bo nawet go nie bylo w szatni!
do do kibica , 2007-05-12 23:00:07
Masz racje jeżeli sami zawodnicy nie będą się starać to nic z tego nie będzie. To zawodnicy
muszą chcieć grać bo bez ambicji i uparcia zawodników to nawet najlepszy trener nic nie zrobi.
Niektórzy zawodnicy grają bo grają a ten sport trzeba pokochać!!!! Co nie oznacza że trybuny na
Budowlanych Lublin powinny być lepsze. Bo kibice chcą przychodzić na meczy rugby tylko przy
okazji chcą sobie wygodnie usiąść a na tych drewnianych ławkach.
do kibica , 2007-05-12 22:14:39
najłatwiej jest mieć pretensje do trenera , niewygodnych trybun , a tak naprawdę to najwięcej
zależy od zawodników
kibic , 2007-05-12 21:57:07
Wydaje mi się ,że ten mecz wpłynie pozytywnie na Budowlanych Lublin. Mam nadzieję że seniorzy
zaczną regularnie chodzić na treningi i że po następnym sezonie wrócą do I ligi. Jest to
młody zespół starsi gracze powoli zaczynają odchodzić ale nadal jest paru starszych graczy
którzy będą wspierać tę młodą ekipę. Za dwa trzy sezony gdy dojdą do seniorów zawodnicy z
kadetów i juniorów Budowlani wrócą na szczyty I ligi Polskiego Rugby. Bardzo bym chciał znów
zobaczyć Budowlanych wygrywających w I lidze !!!! Przydała by się jeszcze zmiana obsady
trenerskiej z całym szacunkiem dla Piotra Chodunia ale przydało by się jakieś ożywienie w
klubie. Prezesi klubu powinni więcej zainteresować się młodzieżą która jest bardzo zdolna.
Poszukać nowych sponsorów. Przydały by się nowe trybuny na stadionie Budowlanych.
brawo , 2007-05-12 19:11:45
gratulacje dla nlodziezy z socho- tak trzymac chlopaki, juz nieedlugo starsi koledy zaczyna czuc
wasz oddech na karku w walce o miejsce w pierwszzzym skladzie!! BRAWO ORKAN
szacun bla lubelakow za ambitna walke. miejmy nadzieje ze juz za jakis czas znow beda grac jak
"za starych dobrych lat":)
pozdro wszystkim tym, ktorym rozwoj i dobro polskiego rugby nie jest obojetne:))
rrrr , 2007-05-12 19:07:09
Budowlani Łódź-Lechia Gdańsk 38:3 (12:3)
Przekonywujące zwycięstwo Budowlanych i przegrana Arki z Warszawie, czyni łodzian samodzielnymi
liderami.
Budowlani:
1.Michał Królikowski, 2.Kamil Bobryk, 3.Aleksander Nyunin, 4.Piotr Karpiński, 5.Kacper Ławski,
6.Witalij Zadwirnyj, 7. Artur Maros, 8.Marek Mirosz, 9.Maciej Pabiańczyk, 10.Tomasz Stępień,
11.Maciej Maciejewski, 12.Rafał Sajur, 13.Krzysztof Hotowski, 14.Łukasz Wieczorek, 15.Sławomir
Kiełbik, 16.Łukasz Sachrajda, 17.Krzysztof Zieliński, 18.Michał Zych, 19.Artur Mrowicki, 20.
Łukasz Żórawski, 21.Grzegorz Dułka, 22.Piotr Milczak.
Lechia:
1.Rafał Witoszyński, 2.Rafał Kwiatkowski, 3.Michał Plich, 4.Paweł Sienkiewicz, 5.Daniel
Jastrząb, 6.Giorgi Minadze, 7.Marek Płonka, 8.Stanisław Wieńczorek, 9.Piotr Piszczek, 10.Bakuris
Pubinidze, 11.Karol Hedesz, 12.Paweł Lenartowicz, 13.Mariusz Kasperek, 14.Robert Kuźmiński,
15.Marcin Baraniak, 16.Piotr Baran, 17.Mirosław Klusek, 18.Maciej Wojtkuński, 19.Jakub Wiktorski,
20.Krzysztof Mazur, 21.Tomasz Fedde.Sędziowie: Grzegorz Michali, Jarosław Malara, Michał Jaczek.
Przed zawodami zespół gości - Lechia Gdańsk - wygrywając przybliżała się do gry w finale
przy porażce Arki Gdynia w Warszawie. Goście rozpoczęli mecz osłabieni brakiem
"filara" i trenera w jednej osobie - Janusza Urbanowicza, który nabawił się uraz w
przedmeczowym treningu. Patrząc rozgrzewkę gdańszczan, Lechia prezentowała się jako zespół
bardzo mocny fizycznie. Już pierwsze minuty spotkania potwierdziły przypuszczenia, że goście
mimo osłabienia kontuzjami swoich zawodników, mają silną motywację na wygraną. W 9' spotkania
po najsilniejszej broni Lechii, moulu sędzia zawodów dyktuje rzut karny dla gości. Próbę kopu
na bramkę zgłaszają przyjezdni. Udana próba Bakuri Chubinidze i prowadzenie obejmują goście.
Trzeba podkreślić, że ósemka formacji młyna Lechii Gdańsk jest formacją bardzo groźną.
Perfekcyjne auty, silny, ofensywny młyn, skuteczne moule stwarzają duże zagrożenie na boisku. W
13' pierwszy błąd w przegrupowaniu gości, gospodarze wygrywają dynamicznie przegrupowanie na 15
metrze od pola punktowego gości. Szybkie rozrzucenie w atak i pierwsze punkty z przyłożenia
zdobywa Krzysztof Hotowski. Nieudane podwyższenie Tomasza Stępnia. Prowadzą gospodarze 5:3. Przez
kolejne 10 minut gra jest bardzo wyrównana. Lepsze wrażenie oglądając mecz, stwarzają goście.
Po stronie łodzian można dopatrzeć się błędnych decyzji wrzutu do autu, gdzie brylował
wśród gości Giorgi Minadze. Dokładając do tego perfekcyjną grę nogą łącznika ataku Lechii
- Bakuri Chubinidze - można odnieść wrażenie, że mecz będzie wyrównany do ostatnich minut
spotkania. Ale kolejne punkty po wygranym aucie na 22 metrze pola obronnego Lechii zdobywają
gospodarze. Po udanym moulu ofesywny następuje podanie Artura Marosa i w pole punktowe wpada Piotr
Karpiński. Udane podwyższenie Tomasza Stępnia - 12:3 dla łodzian. Mecz w dalszym ciągu jest
bardzo twardy. I jeszcze bardziej wyrównany. W 28' bardzo dobrą decyzję podejmuje, najlepszy na
boisku zawodnik gości - łącznik ataku Lechii, kopiąc piłkę z drobgola na słupy gospodarzy z
odległości ok. 30 metrów. Minimalnie niecelny kop. Mecz do końca pierwszej części spotkania
jest bardzo emocjonujący i wyrównany. Wynik pozostaje bez zmian - 12:3 po pierwszej połowie.W
przerwie spotkania publiczność oglądała mocno gestykulującego i udzielającego głośnej
reprymendy gospodarzom - trenera Ryszarda Wiejskiego. Drugą część spotkania wznawiają Lehici.
Zły kop po rozpoczęciu, piłka nie przechodzi 10 metrów - młyn na środku dla gospodarzy. Wrzut
do młyna wygrywają Budowlani. Piłka dochodzi do Tomasza Stępnia, który kopie w okolice autu na
wysokości pola 22. Tam piłkę przyjmuje Marcin Baraniak, którego wykop obronny zostaje nakryty
przez najlepszego na boisku w drużynie Budowlanych - Łukasza Wieczorka. Piłkę przejmuje
"Bolek" Hotowski i przykłada piłkę w słupach. Udane podwyższenie Tomasza Stępnia -
wynik 19:3.W 55' na pierwszą zmianę decyduje się Ryszard Wiejski. W miejsce Macieja Pabjańczyka
wchodzi młody, Łukasz Żórawski. Była to bardzo udana zmiana! W 66' sędzia dyktuje wrzut do
młyna dla gospodarzy w odległości 30 metrów od pola punktowego Lechii. Wygrany wrzut, piłka
rozrzucona w atak wraca do wiązacza Marka Mirosza, który przykłada piłkę w polu punktowym
gości. Udanie podwyższa Tomasz Stępień. 26:3. Po tej akcji trener gospdarzy daję zmianę
najlepszemu na boisku w drużynie gospodarzy Łukaszowi Wieczorkowi. W jego miejsce wchodzi Grzegorz
Dułka. Od tej chwili z zespołu gości jakby "uszło powietrze". Pięć minut później
kolejne punkty, po akcji całego zespołu zdobywa Maciej Maciejewski. Nieudanie podwyższa Tomasz
Stępień. 31:3.Trzy minuty później kolejne punkty zdobywa po indywidualnych błędach zawodników
Lechii - Sławomir Kiełbik. Udanie podwyższa Tomasz Stępień - 38:3. Ostatnie dziesięć minut
spotkania przebiegają w bardzo spokojnym tempie. Goście pogodzeni z porażką, gospodarze
zadowoleni z wygraniej. Trener Wiejski daje pograć ostatnie minuty zmiennikom. Sędzia główny
zawodów odgwizduje koniec spotkania. Wynik 38:3. Budowlani - kolejny krok przybliżający ich do
gry w finale mistrzostw Polski. "Zamęczyli" kondycyjnie zespół Lechii, wiedząc, że
przewaga fizyczna jest po stronie gości, wytrzymali bardzo silny napór w pierwszej połowie
zespołu gości. Druga część spotkania toczyła się pod ich dyktando. Zdecydowaną przewagę,
szczególnie w drugiej części spotkania, pokazała formacja ataku.
Orkan , 2007-05-12 18:23:37
Orkan zagrał bez
Brazuka
Pustkowskiego
Banaszka
Jabłońskego
Michalak
Matczak
dając wypoczać chłopakom przed meczami z Ogniwem i Juvenią
kibic , 2007-05-12 17:08:40
myśle że ten mecz mimo iż zaczął sie niezle dla lublina a skonczyl sie przegraną wpłynie na
ambicje budowlanych i z czasem staną sie coraz lepsi i będą wymiatać
ja , 2007-05-12 17:03:40
Widze ze Kacala stawia na mlodych zawodnikow. Sa jakies problemy personalne?
[1]
Redakcja rugby.info.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Przypominamy, że osoba zamieszczająca komentarze zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa rugby.info.pl lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
W komentarzu nie mogą także znaleźć się treści reklamujące przedsiębiorców.

