Kochani dziękujemy wam!

by mudin 2009-05-31 16:04:52 ..:::Reprezentacja Rugby:::.. (odsłon: 2687)

Dziękujemy, że przyjechaliście z całej Polski. Że stworzyliście na
trybunach wspaniałą atmosferę. ŻE BYŁO WAS TAK DUŻO!!! W tę sobotę w
Warszawie całe środowisko pokazało, że potrafi się zjednoczyć. Że można zbudować wokół reprezentacji super atmosferę. My rugbiści od zawsze wiemy, że nasz sport to coś absolutnie wyjątkowego. Że kiedy już złapie się bakcyla, nie można żyć bez jajowatej piłki. Dzięki WAM w sobotę zobaczyła to cała Polska. Kibice, sponsorzy, władze. Wykorzystajmy to!


Oczywiście nie wszystko poszło świetnie. Zdajemy sobie sprawę, że wiele rzeczy można było zrobić dużo lepiej, na jeszcze wyższym poziomie. Za wszystkie niedogodności, niedoróbki, czy niedopatrzenia przepraszamy.
Następnym razem na pewno się poprawimy. A wszystkich, którzy mają
ochotę, zapraszamy do współpracy.
Teraz już nie ma odwrotu. W 2011 roku reprezentacja Polski zagra na
nowym Stadionie Narodowym w Warszawie. To jest nasz kolejny cel. 55
tysięcy ludzi na rugby w Polsce. Dziesięć razy tyle co w sobotę. Brzmi nieźle....

Warszawskie Towarzystwo Rugby "Barbarians"

85kB 76kB 83kB 84kB 78kB 33kB 149kB 148kB 97kB



Uwaga!!!
Aby zapisać zdjęcie na dysku, kliknij na nim prawym przyciskiem myszy i wybierz opcję "Zapisz element docelowy jako..."

Komentarze:

13-24 z 33
ponton , 2009-06-04 08:34:23
do "do pontona": - ponton nie jest tym, za kogo został mylnie wzięty!!!! Pomyłka - nie
chodzę do domu o 16, nie pracuję w żadnej 'fabryce' czy biurze majacej cokolwiek wspólnego z
jakimkolwiek sportem; więc złośliwości być może uzasadnione, ale nie pod adres pontona....
Po drugie - słowa "Ktoś tu próbuje za wszelką cenę umniejszyć gigantyczny sukces
organizatorów meczu w Warszawie" byłyby obrażające, ale rozumiem że były kierowane do
tego kogoś za którego zostałem wzięty.
Ogólnie - jestem uparty jak osioł i obstaję przy swoim: proszę znaleźć choć jednego
człowieka, który kupił bilet na POL-BEL, a który by tego nie zrobił gdyby nie było rycerzy,
bębniarzy itd.!!!
Swoją drogą jestem przekonany, że gdyby np walczący o mistrzostwo Polski AZS grał finał z np.
Lechią na stadionie Polonii, to po niewielkiej akcji promocyjnej widownia byłaby niewiele mniejsza
niz na POL-BEL!!!
spoko , 2009-06-04 08:18:58
Czy na tym forum nie można już spokojnie podzielić się własnymi spostrzeżeniami? Nagle wszyscy
są zachwyceni naszą kadrą i jej ostatnim meczem w Warszawie , każdy kto ma inne zdanie na ten
temat jest „flustratem , dzieckiem lub zazdrosnym o sukces” , chyba nie w tym rzecz , każda
krytyczna uwaga warta jest zastanowienia i może prowadzić do poprawy sytuacji w naszym rugby.
Spotykam się tu często z wypowiedziami „a co dokonałeś w rugby lub zrób to lepiej” ale
przecież nie muszę być wybitnym reżyserem czy artystą aby powiedzieć że nie podoba mi się
film Tarantino czy obrazy Picasa.Mam nadzieję że wszyscy zachwyceni „twórczością „ Bidona i
Novika jednak widzą wiele niedociągnięć w organizacji warszawskiej imprezy , po to aby następna
była jeszcze lepsza.
Bidin został zgłoszony do nagrody „Łapu , capu” za swoją konferansjerkę (nie mylić z
komentowaniem) na meczu Polska-Belgia a szczególnie tekst 'Samba kończymy grać , Samba kończymy'
szaki , 2009-06-04 08:05:30
Niby tak, tylko przyjmując tą argumentację to mozna powiedzieć że piłka nożna ma się dobrze.
Bo przychodzi dużo ludzi i mają wiernych kibiców. Ilu ludzi tyle oczekiwań. Oprawa meczu
faktycznie nie zachwyca ale na początek może być, natomiast temu za mikrofonem to chyba mozna
było powiedzieć przed meczem czego się oczekuje od niego bo takie a nie inne są standarty na
"tych" meczach.
do pontona , 2009-06-04 00:28:50
Ktoś tu próbuje za wszelką cenę umniejszyć gigantyczny sukces organizatorów meczu w Warszawie.
Jeśli ktoś nie rozumie, że nasze rugby to nie jest jeszcze sport, który bez "bajerów"
może ściągnąć ludzi na trybuny, to niestety, musi wrócić na nasze bardzo obskurne stadioniki,
na które przychodzi gora po kilkuset widzów. Jak w Łodzi przychodzi dwa, trzy tysiące widzów,
to jest już wydarzenie. A chodzi, by przychodziło pięć, później dziesięć, a później
dwadzieścia tysięcy ludzi. Siatkarze właśnie na tej jarmarcznej atmosferze zbudowali
gigantgyczną popularność dyscypliny. Jak u nich zaczęła się oprawa meczów, też "starzy
kibice" mówili, że to skandal, że nie można skupić się na oglądaniu meczu i tego typu
gadanie. Dziś bilety na siatkówkę, mimo że kosztują mimimum 50 zł, rozchodzą się w dwa dnia.
Innej drogi popularycji dyscypliny nie ma!!! Kto tego nie rozumie, niech zamie się szachami.
Ale coś mi się wydaje, że ponton doskonale to rozumie, tylko się boi, bo okaże się, że jest
już niepotrzebny, że teraz okazało się, że można, choć on od lat mówi, że nie można, że
się nie da, że on robi co się da i tego typu gadanie. Byle tylko o 16 do domu można już było
pójść.
ponton , 2009-06-03 22:22:18
do Szaki i nie tylko - mysle ze jakos udalo mi sie wyrazic to, co czuje bardzo bardzo wielu kibicow,
a co trudno dociera do organizatorów, dla których 'liczy sie kasa i dobra zabawa' - nie dotyczy
rugby.waw.pl!! Organizacja poważnego meczu powinna być podporządkowana wyłącznie stworzeniu
warunków do ZWYCIESTWA naszej druzyny, a atrakcje dla widowni sa na ostatnim miejscu! ale chyba
znow przynudzam.... Pozdr!!!!
szaki , 2009-06-03 13:17:08
Ponton ukłon za celność spostrzeżeń.
ponton , 2009-06-03 11:27:45
mozna było uzyć rycerzy do wyłaczenia bębniarzy :))
do ponton i nie tylko , 2009-06-03 11:25:34
trafiłeś chłopie w sedno, klimat był trochę jak na festynie i miejmy nadzieje że to się już
nie powtórzy na następnym meczu. Komentator chciał może i dobrze, ale prawda jest taka że
przeszarżował. Ale największa rzeżnia była podczas przerwy , zwłaszcza jak samba nie chciała
zejść :-))).
ponton , 2009-06-03 09:02:33
List do dziennika POLSKA THE TIMES

Szanowna Redakcjo! A w szczególności Panowie Redaktorzy Sportowi!

Gratuluję znakomitej roboty w promocji rugby i meczu POL-BEL!!! Wielkie brawa! Nadaliście temu
wydarzeniu właściwą rangę, godną eleminacji do RWC 2011, jednej z największych imprez
sportowych świata – taki np. Przegląd Sportowy potraktował mecz POL-BEL na równi z relacjami z
Monster Jam czy kajakarstwa górskiego (z całym szacunkiem oczywiście...). Ponieważ odnoszę
wrażenie, że POLSKA miała jakiś udział w organizacji meczu, to pozwalam sobie jako starszy od
węgla kibic rugby i nie tylko - przedłożyć kilka uwag, które jak sądzę oddają nie tylko moje
wrażenia, ale również innych osób w otoczeniu których ogladałem z trybuny stadionu POLONII Wwa
mecz. Niestety są to wrażenia negatywne – dotyczą 1/imprez towarzyszących i 2/zachowania
spikera-konferansjera.
AD1./ Mecz eliminacyjny do RWC 2011 to zbyt poważna sprawa, aby zamieniać go w festyn ludowy –
na płycie boiska zbyt duzo było jarmarcznych popisów: rycerze, bębniarze nie dający odegrać
hymnów, dzieci-karatecy i czirliderki przeszkadzający rozgrzewającym się zawodnikom,
przeraźliwie głośna muzyka sprawiająca, ze kibic mentalnie przygotowujący się do meczu nie
słyszy własnych myśli – w zupełności wystarczyłby przedmecz żeńskich siódemek (b. dobry
pomysł!). Sama atmosfera wypełniajacego się stadionu, oglądanie rozgrzewki, niezbędne
informacje spikera pozwalają na wprowadzenie się we właściwy dla prawdziwego kibica stan
emocjonalny.. Szkoda, że nie było orkiestry grającej hymny... Zdaję sobie sprawę, że te
festynowe atrakcje miały zwiększyć siłę przyciągania na trybuny, ale jak widać nie są one na
przyszłość potrzebne – na właściwie zareklamowany mecz Reprezentacji Polski o punkty w
eliminacjach, przy rozsądnych cenach biletów (kolejne gratulacje!) na przyzwoity stadion kibice
zawsze przyjdą, zwłaszcza gdy widzą walczących do końca zawodników, a nie wyżelowanych i
obwieszonych złotem królów dyskotek z dyscypliny gdzie też grają piłką, ale nie owalną...
AD2./ Spiker-konferansjer.... Doceniam włożony wysiłek i zacne intencje!!! Jednak... prawda jest
smutna: bardziej przeszkadzał w ogladaniu meczu i dopingowaniu, niż pomagał... (proszę obejrzeć
transmisję w TV: zza głosów komentatorów przebijają się dziko brzmiące okrzyki...) Widowni na
powaznym wydarzeniu sportowym nie trzeba, a nawet nie można ‘organizować’!!! Ona sama się
organizuje, pod wpływem przebiegu gry, samoistnego wzrostu emocji wśród tysięcy zjednoczonych
wspólną sprawą ludzi, powstawania swoistej chemii pomiedzy boiskiem, a trybunami... wtedy kibice
sami mimowolnie i odruchowo wyczuwaja, kiedy najbardziej potrzeba dopingu, kiedy dobrze jest np.
odśpiewać Hymn, a kiedy najlepsza jest pełna napięcia cisza itd. Te wszystkie z niczym nie
porównywalne wspaniałe wrażenia i emocje dostępne nie przed TV a jedynie tylko na stadionie
zakłóca konferansjer bez przerwy coś wykrzykujacy, organizujący okrzyki miedzy trybunami,
informujący w najbardziej nieodpowiednich momentach (np. młyn 5m od pola punktowego) o obecności
na trybunach tak istotnych celebrytów jak miss Polonia czy wicemarszałek województwa – a
wszystko to jakby bez związku z tym co aktualnie dzieje się na murawie. Niestety przypominało to
atmosferę i widownie na siatkarskiej Lidze Światowej, gdzie można odnieść wrażenie, że nawet
gdyby na parkiecie nie było siatkarzy, to widownia i tak spiewałaby o Małym Rycerzu lub klaskała
w rytm podawany przez spikera. Może jestem już zbyt starej daty, ale dla mnie to trochę tak jakby
w teatrze jakiś spikerokonferansjer głośno zachęcał widzów do oklaskiwania aktorów po
wygłaszanych kwestiach lub intonował piosenki na cześć patrona teatru...
Jeśli powyższe uwagi starego kibica brzmią nieco złośliwie – przepraszam! Nie taki był cel
mojej pisaniny – chciałem tylko przedstawić odczucia własne i nie tylko.
Jeszcze raz dziękuję za zorganizowanie takiego meczu w Wwie!!! Gratuluję w sumie udanej
imprezy!!
Mojego marudzenia proszę w żadnej mierze nie traktować jak łyżki dziegciu do beczki rugbowego
miodu!! Pozdrawiam! Wierzę, że POL-CZE też będzie w Wwie na POLONII!!!!!!
R.S.

szaki , 2009-06-03 00:00:20
"wprawdzie inaczej niz na meczach piłki noznej" - inaczej czyli jak? Jak dla mnie to
było świetnie. Co do buczenia i gwizdania to publiczność była też trochę przypadkowa więc
nie wymagajcie żeby wszyscy wiedzieli jak się kibicuje.
. , 2009-06-02 22:30:16
a mnie cieszy fakt,że na meczu nie było kordonów policji uzbrojonej po zęby,armatek wodnych i
całej tej reszty która się pojawia przy okazji każdego meczu kopniętej piłki,że na trybunach
rodziny z dziećmi i że to wszystko poszło w "eter":)) a że się gwizdnęło podczas
karnych wykonywanych przez przeciwnika-nie było w tym krzty złośliwości,jedynie publika chciała
być 16 zawodnikiem,zdeprymować naszych-się udało.POOOLSKA
Fan Rugby , 2009-06-02 17:22:47
Pytanko ,a jaki jest doping na meczu w szachy ? Napewno troszke inny.
1 [2] 3


nick:

treść:

Komentarz będzie widoczny po akceptacji moderatora.


Redakcja rugby.info.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Przypominamy, że osoba zamieszczająca komentarze zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa rugby.info.pl lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
W komentarzu nie mogą także znaleźć się treści reklamujące przedsiębiorców.