Arka przeciwnikiem Kadry PZR na otwarcie nowego stadionu
by mudin 2010-02-01 11:16:01 ..:::Reprezentacja Rugby:::.. (odsłon: 5563)Po styczniowych konsultacjach zawodników poszczególnych formacji w lutym, przed marcowymi meczami kontrolnymi we Francji, naszą kadrę czeka konsultacja połączona z meczem kontrolnym z Arką Gdynią, uświetniającym otwarcie w tym mieście nowoczesnego stadionu rugby.
Przeciwko Gdynianom, na nowoczesnej, sztucznej nawierzchni będą mieli szanse zagrać zawodnicy formacji młyna:
Michał Królikowski, Piotr Karpiński, Kacper Lawski, Paweł Grabski (Budowlani Łódź);
Grzegorz Janiec, Sławomir Kaszuba, Marek Płonka, Łukasz Doroszkiewicz, Rafał Wojcieszak, Krzysztof Krzewicki (Lechia Gdańsk);
Aleksander Bartoszewicz, Emil Kowalewski (Orkan Sochaczew);
Michał Kędra (Budowlani Lublin)
oraz formacji ataku:
Łukasz Żórawski, Tomasz Stępień (Budowlani Łodź);
Mariusz Wilczuk, Robert Kwiatkowski, Piotr Piszczek (Lechia Gdańsk);
Robert Pawelec, Wojciech Łukasiewicz (Orkan Sochaczew);
Konrad Jarosz (Juvenia Kraków);
Jakub Gruszczyński (Posnania);
Wojciech Piotrowicz (Budowlani Lublin);
Piotr Psuj (Bemowo-AZS AWF Warszawa) .
Zawodnicy spotykają się w gdyńskim hotelu "Olimp" w piątek, 12 lutego o godz. 17.00.
Trening rozpocznie się pół godziny później, a wspomniany, pierwszy mecz na nowym stadionie w Gdyni wszyscy chętni będą mogli zobaczyć w niedzielę, 14 lutego o godz. 17.00.
Źródło: PZRugby
Uwaga!!!
Aby zapisać zdjęcie na dysku, kliknij na nim prawym przyciskiem myszy i wybierz opcję "Zapisz element docelowy jako..."
Komentarze:
25-36 z 38
Piotr N. , 2010-02-04 15:42:54
Zaskakuje mnie mnogość funkcji pana Tomka.
Czy można być jednocześnie:
- kierownikiem wyszkolenia PZR
- krajowym oficerem rozwoju Rugby
- trenerem kadry wojewódzkiej
- trenerem grupy młodzieżowej w klubie
- rzecznikiem w klubie
i wszystko robić dobrze?
Po drugie wydaje mi się nieroztropne odwoływać się do tego że w innych klubach się niewiele
dzieje. Skąd Pan Tomasz o tym wie? Wydaje mi się że nie mia drugiego takiego Klubu ani w
Extralidze, ani w I lidze, ani w 2 lidze! gdzie na treningi przychodzi po 3 zawodników.
Dziękuje za uwagę i pozdrawiam.
poznan , 2010-02-04 13:18:35
Warto dodać, że autor, redaktor R. Patroniak, nie zechciał zaczekać z publikacją
najświeższych informacji z obozu Muszkieterów do następnego tygodnia. Poniżej sprostowanie,
które, miejmy nadzieję, zgodnie ze panującymi zwyczajami, ukaże się niebawem w Głosie.
W nawiązaniu do artykułu w "Głos Wlkp Polska The Times" z 03 lutego, korzystając z
przywileju wynikającego z Prawa Prasowego, chciałbym prosić o zamieszczenie sprostowania i
wyjaśnić szereg nieścisłości, jakie wkradły się do jego treści.
1. Nie jest prawdą, że rozmowy z potencjalnym sponsorem przeciągają się i nic z nich nie
wynika. Decyzja tego kalibru wymaga czasu i fachowej analizy. Nie ma niczyjej złej woli w tym, że
trwa to nawet kilka tygodni.
2. Nieprawdą jest, że rugbiści budzą się z zimowego snu. Treningi w hali rozpoczęły się już
przed świętami, a jedyne ograniczenie to ich częstotliwość, na którą sekcja rugby nie ma
wpływu (obiekty). Inne kluby również trenują (!), cisza panuje jedynie w temacie transferów- w
rugby jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o tzw. konkretach.
3. Nieprawdą jest, że na treningach Muszkieterów pojawiają się 3-4 osoby. Od grudnia, ilość
zawodników nie jest mniejsza, jak 15-16, a normalnie wynosi ponad 20 osób. Zarówno na zajęciach
halowych, jak i na powietrzu. Podobnie rzecz się ma w grupach młodzieżowych, które jednak mają
mocno ograniczony dostęp do obiektów.
4. Celem ambitnych sportowców z Winograd, jest wiosną zajęcie jak najlepszego miejsca w tabeli
(maksymalnie 5-te), gwarantującego dalszą egzystencję wiodącej sekcji w regionie, przy
finansowym wsparciu z Miasta.
Artykuł red. R. Patroniaka, napisany nie wiedzieć czemu, w bardzo minorowym nastroju, pokazuje
poznańskie, a też i polskie rugby, jako sport bardziej niż rekreacyjny, co absolutnie nie
odpowiada prawdzie. Nawet, jeśli zawodnikom przychodzi trenować w trudnych warunkach, to nadal
jest to wysoko kwalifikowany wyczyn, o czym świadczą (pod wzgledem sportowym i medialnym) ostatnie
występy naszej reprezentacji.
Z poważaniem- Tomasz Kapustka, trener grup młodzieżowych K.S. Posnania
efs , 2010-02-04 11:49:57
a co jest z Tomkiem Rokickim??
co będzie z Posnanią ? , 2010-02-03 20:58:45
2010-02-03 03:18:15, aktualizacja: 2010-02-03 03:18:58
Ekipa rugbystów ze Słowiańskiej po kiepskiej jesieni z trudem budzi się z zimowego snu. Trochę
to niepokojące, bo przecież ostatnie miejsce w ekstraklasie z dorobkiem jednego punktu wymaga
mobilizacji i nadzwyczajnych wysiłków. Humory w drużynie Dominika Machlika może poprawić nowy
sponsor, jeśli się pojawi.
- Negocjacje są bliskie szczęśliwego finału, ale taki stan mamy już od dwóch tygodni. Kto
myśli, że będzie to nowa era w historii naszej sekcji, jest w błędzie. Oczekiwany zastrzyk
finansowy może jednak zapewnić nam minimum socjalne i natchnąć zawodników do wytężonej pracy
- tłumaczył rzecznik prasowy rugbystów Posnanii, Tomasz Kapustka.
Problemem Muszkieterów pozostaje kilkudziesięciotysięczny dług. - Sekcja jest pod kreską, a to
nie zachęca potencjalnych sponsorów do zainwestowania w zespół. Teraz przebywamy w stanie
hibernacji, ale nie grozi nam zawieszenie czy wycofanie drużyny z rozgrywek ekstraklasy. W innych
klubach też niewiele się dzieje. Wzmocnienia pewnie się pojawią, ale pewnie dopiero w marcu, bo
wtedy jest zamykane okienko transferów - dodał Kapustka.
Siła finansowa sekcji na razie opiera się więc na miejskiej dotacji (140 tys. zł rocznie) i
entuzjazmie zawodników, ale ten ostatni nie jest wielki, bo na treningi od dwóch miesięcy
przychodzi po 3-4 graczy. Część rugbystów leczy kontuzje, a część czeka na operacje. - Bez
sponsora tych spraw nie da się przyspieszyć. W NFZ jest kolejka i dla nas nikt nie zrobi wyjątku.
Może będą posiłki z ligi francuskiej, ale na taki ruch trzeba poczekać do zakończenia rozmów
ze sponsorem - zauważył Kapustka. Pod koniec lutego podopieczni Dominika Machlika mają wyjechać
na zgrupowanie do Wągrowca. Na przedwiosennym obozie frekwencja musi być lepsza niż na
treningach, bo bez solidnego przygotowania do ligi marzenia o jej uratowaniu będą bezpodstawne.
- Musimy zrobić wszystko, by się utrzymać. Spadek do I ligi skazuje nas na wieloletni niebyt. To
nie chodzi już nawet o prestiż i funkcjonowanie sekcji, tylko o fundamenty finansowe. W niższej
klasie rozgrywkowej z miasta nie dostaniemy nawet grosza, a to będzie dla nas tragedia -
zakończył rzecznik.
Gratulować wypowiedzi "rzecznika". Teraz z pewnością dzielni Muszkieterowie znajdą
sponsora.
co w trawie piszczy! , 2010-02-03 20:45:18
2010-02-03 03:18:15, aktualizacja: 2010-02-03 03:18:58
Ekipa rugbystów ze Słowiańskiej po kiepskiej jesieni z trudem budzi się z zimowego snu. Trochę
to niepokojące, bo przecież ostatnie miejsce w ekstraklasie z dorobkiem jednego punktu wymaga
mobilizacji i nadzwyczajnych wysiłków. Humory w drużynie Dominika Machlika może poprawić nowy
sponsor, jeśli się pojawi.
- Negocjacje są bliskie szczęśliwego finału, ale taki stan mamy już od dwóch tygodni. Kto
myśli, że będzie to nowa era w historii naszej sekcji, jest w błędzie. Oczekiwany zastrzyk
finansowy może jednak zapewnić nam minimum socjalne i natchnąć zawodników do wytężonej pracy
- tłumaczył rzecznik prasowy rugbystów Posnanii, Tomasz Kapustka.
Problemem Muszkieterów pozostaje kilkudziesięciotysięczny dług. - Sekcja jest pod kreską, a to
nie zachęca potencjalnych sponsorów do zainwestowania w zespół. Teraz przebywamy w stanie
hibernacji, ale nie grozi nam zawieszenie czy wycofanie drużyny z rozgrywek ekstraklasy. W innych
klubach też niewiele się dzieje. Wzmocnienia pewnie się pojawią, ale pewnie dopiero w marcu, bo
wtedy jest zamykane okienko transferów - dodał Kapustka.
Siła finansowa sekcji na razie opiera się więc na miejskiej dotacji (140 tys. zł rocznie) i
entuzjazmie zawodników, ale ten ostatni nie jest wielki, bo na treningi od dwóch miesięcy
przychodzi po 3-4 graczy. Część rugbystów leczy kontuzje, a część czeka na operacje. - Bez
sponsora tych spraw nie da się przyspieszyć. W NFZ jest kolejka i dla nas nikt nie zrobi wyjątku.
Może będą posiłki z ligi francuskiej, ale na taki ruch trzeba poczekać do zakończenia rozmów
ze sponsorem - zauważył Kapustka. Pod koniec lutego podopieczni Dominika Machlika mają wyjechać
na zgrupowanie do Wągrowca. Na przedwiosennym obozie frekwencja musi być lepsza niż na
treningach, bo bez solidnego przygotowania do ligi marzenia o jej uratowaniu będą bezpodstawne.
- Musimy zrobić wszystko, by się utrzymać. Spadek do I ligi skazuje nas na wieloletni niebyt. To
nie chodzi już nawet o prestiż i funkcjonowanie sekcji, tylko o fundamenty finansowe. W niższej
klasie rozgrywkowej z miasta nie dostaniemy nawet grosza, a to będzie dla nas tragedia -
zakończył rzecznik.
Brawo szefie wyszkolenia PZR za szczerość. Tylko pogratulować takiej wypowiedzi.
Teraz dzielni Muszkieterzy z pewnością znajdą sponsora.
Socho , 2010-02-03 19:39:01
Gratulacje dla Arki. Doczekaliście się wreszcie super obiektu. Tylko pozazdrościć. Brawo.
xxx , 2010-02-03 10:57:01
gasik i pawelec to taksamo jak piotrowicz i kedra sa za mlodzi moze za 2-3 lata
ad , 2010-02-02 21:33:26
Przychodzki? To chyba żart...
generalnie , 2010-02-02 17:27:58
z tymi powołaniami to o kant tyłka potłuc:)
Paranoja , 2010-02-02 15:43:14
Życie, nie ma się co dziwić, czy za każdym razem muszą być brane te same osoby, jeżeli jest
ktoś lepszy to oczywiste że taka "gwiazda" nie pojedzie... Głupie pytania...
gwiazdy? , 2010-02-02 10:05:27
gdzie tomek malesa i tomek gasik z orkana?
nie ma ich , 2010-02-01 22:51:18
gdzie jest jurkowski i brazuk
1 2 [3] 4
Redakcja rugby.info.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Przypominamy, że osoba zamieszczająca komentarze zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa rugby.info.pl lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
W komentarzu nie mogą także znaleźć się treści reklamujące przedsiębiorców.

