Budowlani - Folc w finale ligi !!!
by Silver 2008-06-08 21:25:27 ..:::I Liga Rugby:::.. (odsłon: 2292)
K.S. Budowlani Łódź - R.C. Lechia Gdańsk 32-10 (12:3) BŁ: Remus Lungu 7, Kamil Bobryk 5, Witalij Zagwizdnyj 5, Marek Mirosz 5, Tomasz Stępień 5, Krzysztof Hotowski 5 Lechia: Zurad Zviadadze 5, Karol Hedesz 5. sędziował: Grzegorz Michalik, Folc AZS AWF Warszawa - R.C. Arka Gdynia 13-8 (10:8) Folc: Wojciech Łukasiewicz 5, Maciej Miskiewicz 5, Rafał Janeczko 3 Arka: Mariusz Motyl 5, Piotr Wójcik 3. sędziował: Wiesław Piotrowicz
Reklama w rugby.info.pl
drukuj
Komentarze:
37-38 z 38
1/2 MPJ "7" , 2008-06-08 22:35:24
1.Orkan II (90') 2.AZS AWF Warszawa 3.Orkan I (89') 4.Budowlani Łódź
Gazeta Wyborcza - Łódź 2008-06 , 2008-06-08 21:31:23
Budowlani coraz bliżej złota Jarosław Bińczyk Po raz szósty z rzędu łódzcy rugbiści zagrają o mistrzostwo Polski. W sobotnim półfinale zespół Blach Pruszyński Budowlanych wysoko pokonał Lechię Gdańsk, dzięki czemu ma szansę zdobyć trzecie kolejne złoto.
Przed meczem w sekretariacie klubu przy ul. Górniczej leżała taca z medalami za trzecie miejsce w sezonie 2007/2008. Miały zostać wręczone drużynie, która przegra. - My ich nie chce - twierdziły pracownice Budowlanych. Zawodnicy już po 50 sekundach pokazali, że na udział w dekoracji poczekają tydzień. Maciej Pabjańczyk, kapitan Blach Pruszyński Budowlanych, wykorzystał nieuwagę rywali, przedarł się przez obronę, a punkty z przyłożenia zdobył wracający do składu po kontuzji Krzysztof Hotowski.Jeszcze w piątek trener Ryszard Wiejski martwił się, czy uda mu się wystawić najsilniejszy skład. Niewiadomą była bowiem forma Hotowskiego, a także zdrowie Remusa Lungu, który w ciągu dwóch tygodni po raz drugi skręcił staw skokowy. Obaj wyszli na boisko, lecz nie pokazali wszystkich atutów. Rumun z powodu urazu nie kopał tak precyzyjnie ze stojącej piłki, ale za to fantastycznie przenosił grę z własnej połowy, zwłaszcza w drugiej połowie. Wtedy Lechia tylko raz zbliżyła się do pola punktowego gospodarzy. Ale było to już w 80 min, kiedy wynik spotkania był już rozstrzygnięty, a spiker już zapraszał kibiców na sobotni finał. Wtedy przyłożenie zaliczył Robert Kuźmiński, zaś Zurabi Zviadadze udanie podwyższył. Sędzia nie pozwolił już wznowić gry.Pierwsza połowa w wykonaniu gospodarzy nie była najlepsza, mimo prowadzenia. - Zaskoczyła mnie nasza zła gra. Zrobiliśmy za dużo błędów - mówił trener łodzian. Najczęściej mylił się chwalony ostatnio Łukasz Żórawski. - Moje pomyłki mogło kosztować nas stratę punktów - krytycznie oceniał swoją postawę młody zawodnik. Na szczęście Zviadadze nie wykorzystał tylko jednego z trzech karnych. Gruzin, który zdobył 15 punktów w spotkaniu w Gdańsku, zakończonym remisem 15:15, nie miał dobrego dnia. Kilka razy jego wykopy z obrony były blokowane.W Lechii bardzo dobrze spisywali się Rafał Kwiatkowski, a zwłaszcza szybki na skrzydle Piotr Jurkowski, na co dzień występujący we Francji. Ten drugi, gdy tylko miał trochę wolnego miejsca, popisywał się rajdami. A że jest zawodnikiem szybkim i silnym, z trudem udawało się go zatrzymać.Kiedy jednak w 40 min po świetnej akcji Kamila Bobryka Marek Mirosz zaliczył przyłożenie, zaś Lungu skutecznie podwyższył, obrońcy mistrzostwa Polski schodzili na przerwę spokojniejsi. W drugiej połowie łodzianie zagrali już znacznie lepiej. Przede wszystkim popełnili znacznie mniej błędów. Obudził się Żórawski, jak zwykle dobrze grali Tomasz Stępień, Marek Mirosz czy Kacper Ławski. Przede wszystkim jednak w zespole nie było słabych punktów. Gdyby jeszcze Budowlani byli lepsi w autach, wygraliby spotkanie dużo wyżej. Chwilę po wznowieniu gry gdańszczanie z trudem zatrzymali łodzian już przed linią pola punktowego. Co się jednak odwlecze... W 43 min Witalij Zadwirnyj po raz trzeci przyłożył punkty, a Lungu kopnął między słupy. Następnie Rumun wykorzystał karnego, a w 67 min Bobryk znów przedarł się na pole punktowe. Wówczas było już 27:3 dla Budowlanych, którzy grali coraz lepiej. Kolejny raz przewyższali przeciwników pod względem fizycznym, choć trener Wiejski narzekał, że sędzia robił za długie przerwy i zawodnicy Lechii mogli odpoczywać. Piąte przyłożenie było dziełem Stępnia, najskuteczniejszego zawodnika ekstraklasy.Rugbiści Budowlanych cieszyli się z sukcesu, ale krytycznie oceniali swoją postawę w pierwszej połowie. - Zrobiliśmy wtedy bardzo dużo błędów i przede wszystkim źle realizowaliśmy taktykę. Później jednak byliśmy już skuteczni i pewni, dlatego szybko doczekaliśmy się bardzo wysokiego prowadzenia. Przyznam jednak, że spodziewałem się większego oporu ze strony Lechii - mówił Pabjańczyk. Żórawski zaś żałował, że zwycięstwo nie było wyższe i miał nadzieję, że mimo popełnienia trzech błędów trener da mu jeszcze szansę występu w podstawowym składzie.Finałowym przeciwnikiem łódzkiego zespołu będzie Folc AZS Warszawa, który po dramatycznym meczu pokonał Arkę Gdynia 13:8. Wiejski: - Spodziewałem się takiego wyniku, bo Arka po spotkaniu z nami [5:18 tydzień temu - jar] była bardzo rozbita. Teraz przygotowujemy się do finału.Budowlani - Lechia 32:10 (12:3)Punkty: Lungu 7, Hotowski, Zadwirnyj, Bobryk, Mirosz Stępień po 5 - Kuźmiński, Zviadadze po 5Budowlani: Królikowski, Bobryk, Magaldadze (60. Sachrajda), Karpiński, Ławski (60. Adamczewski), Zadwirnyj (68. Prasał), Maros (70. Szyburski), Mirosz, Pabjańczyk, Lungu (68. Grodecki), Żórawski (64. Maciejewski), Stępień, Hotowski (66. Zając), Kaniowski, Kiełbik.
Redakcja rugby.info.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Przypominamy, że osoba zamieszczająca komentarze zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne,
obraźliwie, naruszające prawa rugby.info.pl lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego
może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
W komentarzu nie mogą także znaleźć się treści reklamujące przedsiębiorców.
|